Podsumowanie czytelnicze + bookhaul z WTK | Maj 2018


Ku mojemu dużemu zaskoczeniu mój czytelniczy maj, przynajmniej jeśli chodzi o ilość nie wypadł tragicznie. Jeżeli wziąć pod uwagę to, ile miałam rzeczy do roboty, to te cztery pozycje to całkiem niezły wynik. 
Patrząc na pozytywy, w maju czytałam pozycje napisane tylko przez kobiety, w tym dwie polki. To miła odmiana bo na moich półkach dominują jednak męscy autorzy, a o mojej kolekcji polskiej literatury nie ma nawet co wspominać. 
Z negatywnej strony, to mimo jednej spodziewanej perełki ("Toń" <3), poziom tych książek nie był zbyt wysoki. Dwie z przeczytanych pozycji były albo niewyobrażalnie nudne albo rozczarowujące.  Dodatkowo aż trzy książki to były romanse, i chociaż kocham ten gatunek i mogłabym go czytać na okrągło, to wolę jak są to dobre powieści, a niestety nie każda z nich była udana. I jednak stęskniłam się za typową fantastyką i jakąś większą różnorodnością, i pewnie po ten gatunek znowu zacznę częściej sięgać ;)
Co ciekawe całkowicie przypadkowo okładki wszystkich książek które przeczytałam w maju pasują do siebie kolorystycznie, są granatowo/niebieskie z pomarańczowo/żółto/czerwonymi elementami. Chyba już nigdy nie uda mi się czegoś takiego powtórzyć ;) Przechodząc do konkretnych książek:

Najlepszą pozycją była zdecydowanie "Toń" Marty Kisiel. Jestem tą książką po prostu oczarowana. jak tylko znajdę chwilę wolnego czasu to coś o niej osobno napiszę. Już teraz polecam ją każdemu, szczególnie tym którym podobały się wcześniejsze powieści autorki, bo jest to Marta Kisiel w najlepszym wydaniu. I ta okładka <3 

Drugą najlepszą pozycją był "Grzesznik", który aż tak by mnie nie zachwycił, gdyby nie mój sentyment do serii Drżenie. Nie jest to pozycja wybitna, ale bardzo przyjemna, idealna do tego żeby się na kilka godzin oderwać od rzeczywistości. 

"Przesilenie" Katarzyny Bereniki Miszczuk trochę mnie rozczarowało. A seria miała taki potencjał! Niestety powróciły największe wady pierwszych części i chociaż nie żałuję że tę serię przeczytałam, to miałam nadzieję na coś o wiele ciekawszego i lepszego. 

Ostatnia i najgorsza powieść którą przeczytałam w maju to "Chroń ją" K.A. Tucker. Eh, chciałam  tylko dostać niezobowiązujący i niewymagający za dużo myślenia romans, ale okazało się że niestety jest to pozycja w której między bohaterami nie ma za grosz chemii, oni sami nie mają za bardzo charakteru, a fabuła nie ma za bardzo sensu. I znowu, zmarnowana historia :(





Chciałabym też napisać kilka zdań o tegorocznej edycji Warszawskich Targów Książki. Byłam na nich już piąty rok z rzędu, i pod wieloma względami była to najlepsza edycja w jakiej uczestniczyłam. 

Niestety było też kilka wpadek, m.in, ceny biletów wejściowych. W tym roku dzięki wejściówce dla blogerów nie musiałam nic płacić, ale byłam i nadal jestem zaskoczona i zirytowana 
tym jak w tym roku podskoczyły ceny. Okazało się że zlikwidowali zniżki uczniowskie/studenckie i moja koleżanka zamiast płacić jak zwykle 6/8 zł za jednorazowe wejście musiała dać aż 15 zł. Co przy studenckim budżecie robi różnice. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wrócą stare ceny albo chociaż znowu ich nie podwyższą, bo wyjazd na targi przestanie być opłacalny (bo niestety ale zniżki na stoiskach wydawnictw też nie zachwycają i można te książki kupić z łatwością taniej w pierwszej lepszej księgarni internetowej). 

O dziwo w tym roku na Wielkiej Wymianie Książek udało mi się upolować kilka fajnych pozycji (pierwsze pięć od dołu w stosiku), i nawet nie było, jak co roku, aż tak wielu "sprytnych" grupek osób które gromadziły na bokach o kilka/kilkanaście pozycji więcej niż mogły zabrać i nieśpiesznie je przeglądały nie patrząc na wielką kolejkę i innych którzy też chcieli by coś wymienić. Ale może to zasługa tego że w kolejce ustawiłyśmy się godzinę wcześniej i udało nam się wejść w pierwszej turze ;)

W końcu też po latach prób i poszukiwań udało mi się , tak jak planowałam, kupić na stoiskach antykwariatów "Rzeźnie numer pięć" Vonneguta. Bardzo mi na tym zależało, i chociaż wydałam na nią więcej niż zakładałam, to wydanie to jest w idealnym stanie i już nie mogę się doczekać, aż się za nie zabiorę.  

Jest to też edycja w której zdobyłam najwięcej podpisów dla siebie, bo aż dwa ;) 
Pierwszy jest oczywiście od Marty Kisiel, bo nie wyobrażam sobie posiadania jej najnowszej powieści niepodpisanej, szczególnie, że jest tak przepiękna i tak dobra <3 .
Drugi autograf jest niestety mniej trafiony, bo chociaż nadal K.A.Tucker lubię to wolałabym mieć jej podpis na powieści która naprawdę mi się podobała a nie na czymś co w ogóle mi do gustu nie przypadło.

Jak co roku, na stadionie były tłumy ludzi, ale na szczęście w tym roku znowu zdecydowali się otworzyć murawę, co dało o wiele więcej wolnego miejsca. Zawiodłam się na stosikach z tanimi książkami przed samym wejściem, ale może to dobrze bo oszczędziłam trochę pieniędzy ;)

Ogólnie to jestem bardzo zadowolona z tegorocznej edycji WTK, i mam nadzieję że wybiorę się na nie za rok. Tylko niech coś zrobią z tymi cenami biletów ;)

Co do moich planów na czerwiec to niestety nawet nie wiem kiedy, ale jak zwykle zaczął się już dla mnie okres przed sesyjny który jest zawsze gorszy od samej sesji. Mimo wszystko mam nadzieję że znajdę chwilę czasu żeby skończyć w końcu 2 część "Dawcy przysięgi" i może, ale to byłoby już czyste szaleństwo, przeczytać coś dodatkowego, co nie byłoby moimi notatkami na studia ;) 
A Wam jak czytelniczo minął maj? ;)

Komentarze

  1. Ja również chciałabym w najbliższym czasie napisać recenzję "Toni", bo przypadła mi ta książka do gustu i gdyby nie bardzo zabiegany koniec maja i początek czerwca, już dawno podzieliłabym się swoimi zachwytami.

    Co do serii Maggie Stiefvater, to chciałabym przeczytać z jednej strony, ale chyba jednak nie przeczytam, bo coś czuję, że powinnam do niej być o naście lat młodsza. Może tak być?

    Stosik zdobyczny bardzo ładny i wysoki, cieszę się, że udało Ci się zdobyć książki, na które od dawna polowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że jednak Drżenie najbardziej przypadnie do gustu nastolatkom, nie wiem czy by mi się spodobała gdybym po nią sięgnęła teraz. Chociaż niektóry pomysły autorki były dość oryginalne, ale za to główni bohaterowie dość nijacy :/
      Stosik może i wysoki ale kto znajdzie czas żeby to później przeczytać? ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty